W ten ponury, deszczowy dzień potrzeba mi troszkę słońca. Tak się złożyło, że pomógł mi w tym kwaśny rabarbar... Uwielbiam :)
Przepis znaleziony na Moich Wypiekach okazał się idealny. Placuszki są słodkie z lekką kwaśną nutką. Nawet Iga się zajadała placuszkami z "balbaletem" i wcale a wcale się nie krzywiła.
Polecam, póki trwa sezon na głównego bohatera dzisiejszego posta...
Smacznego!
Nitka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz