Dawno mnie nie było, ostatnio nie potrafię się zorganizować. Dużo się dzieje, czasem za dużo.
W pracy młyn, w domu zawsze coś do zrobienia i jeszcze pożegnaliśmy moją babcię...
Długo nam schodzi na wcześniej wspomnianym balkonie, a pogoda niestety nie sprzyja. Jak jest czas to pada, jak pogoda dopisuje, to czasu brak. Ale powoli do przodu. Póki co udało się położyć płytki i pomalować.
Zrobiło się odrobinkę przytulniej, ale to jeszcze nie to. Cały czas myślę o płotku, chciałabym jakoś przesłonić boki, ale nie mogę się zdecydować, ani na formę, ani na kolor.
Chciałabym białe meble, tzn stolik i 2 krzesła, może drewniane albo metalowe. Przerasta mnie mnogość wzorów :/ I teraz nie wiem, czy jak będzie białe ogrodzenie to nie będzie za biało, chyba że meble naturane, a może wstawić osłony w kolorze drewna?? Help...
Pochwalę się jeszcze prezentem na Dzień Matki, wcześniej nie było okazji... od Kornelki, z przedszkola. Jak dla mnie jest idealny :D
Pani pomogła wykonać, ale wzór wybrany przez córcię. Trafiła w dziesiątkę. Dziękuję kochanie :*
Pozrdawiam
Nitka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz